Czasopisma motoryzacyjne – czyli jak oszukiwać pisząc prawdę?

Od dłuższego czasu nie czytam pism motoryzacyjnych, wolę czyste informacje prasowe. Czasem jednak w moje ręce trafi jakaś gazetka – zazwyczaj teksty w niej zawarte są podręcznikowym przykładem manipulacji…

Niemieckie gazety są bardziej dopracowane…

…szczególnie jeśli chodzi o stopień ,,wyrafinowania przekazu”. W internecie jest bardzo wiele porali/blogów zajmujących się motoryzacją, jednak w większości przypadków, treści jakie publikują to amatorszczyzna. Oczywiście, jeśli zaprosimy ,,studenciaka” za wypasioną premierę Audi czy Skody to wiadomo, że relacja będzie co najmniej pochlebna (podobnie testy itp), ale autor tekstu – choć zmanipulowany, (Dlaczego tak trudno znaleźć dobry test samochodu?) będzie zazwyczaj pisał szczerze. W prasie jest dużo ciekawiej…

24

Prasa – czyli media niemieckie.

Jakiś czas temu pisałem o tym, że większość mediów na naszym rynku jest w rękach firm niemieckich (Niemieckie media motoryzacyjne kontra konsument), nie chcę w tej chwili tego oceniać – trzeba było by się zająć polityką, ale dziś nie o tym…

Kilka dni temu, wpadło mi w ręce papierowe wydanie magazyny AUTOmoto (8/2014), genialna lektura dla każdego studenta marketingu, psychologii – polecam! W szczególności cudowny jest artykuł pod tytułem ,,24 nieprawdy do samochodach używanych”.

Jak jesteśmy manipulowani?

Na przykładzie opisywanego artykułu postaram się wyjaśnić podstawowe techniki manipulacji, lub mówiąc bardziej dosadnie – jak autor tekstu wykorzystuje techniki manipulacji aby promować niemieckie auta.

Warto zacząć od tego, że myślimy obrazami (nie słowami!). Książkowy przykład: ,,nie wyobrażaj sobie różowego słonia z dwoma trąbami” – o czym pomyśleliście? Oczywiście o różowym słoniu z dwoma trąbami! Dlaczego? Przecież na początku zdania jest wyraźnie zaznaczone – ,,NIE wyobrażaj…”? Tak działa nasz umysł, i autor opisywanego artykułu dokładnie o tym wiedział. Gdyby chciał napisać prawdę, to zamiast tytułu:

,,24 nieprawdy o samochodach używanych

użył by np.

,,24 kłamstwa o samochodach używanych” – taka forma nie pozostawia żadnych złudzeń.

To jednak dopiero początek, pierwszy punkt (przypominam – niemiecka gazeta) –

,,Niemieckie samochody są najlepsze” – dajecie wiarę?

Obok jest oczywiście napisane mniejszymi literami ,,To nieprawda! Oto awaryjne modele Audi, Opla i VW” Oczywiście użyto słowa ,,nieprawda” a nie ,,kłamstwo” i dodano dwa modele aut i jeden silnik! Jeśli chciał bym przekazać obiektywnie taką treść to napisał bym:

,,Każdemu producentowi zdarzają się wpadki” – przykłady pozostawił bym bez zmian, przyznacie, że przekaz byłby NIECO inny.

Genialny artykuł

To jednak tylko wierzchołek góry lodowej, cały artykuł jest zbudowany na takiej zasadzie (co za majstersztyk!). Głównych punktów jest 24, do tego dochodzą ,,zajawki” z pierwszej strony. Wszystko zostało dobrane w ten sposób aby naturalną – oczywistą wręcz – tezą było stwierdzenie, że najlepiej kupować nowe, niemieckie samochody. Inne pomysły to głupota. Wszystko co zostało napisane w tym artykule jest teoretycznie prawdą, ale cały przekaz prawdziwy już nie jest – chodzi po prostu o promowanie niemieckiej motoryzacji. Praktycznie każdy wers to przykład manipulacji, a cały artykuł mógłby posłużyć do pracy magisterskiej pod tytułem: ,,Nowoczesne techniki manipulacji i sposób ich użycia w prasie”. Przytoczę tylko część – najbardziej ciekawych – sformułowań:

  • Niemieckie samochody są najlepsze
  • Mały silnik z turbo pali mniej niż większy bez turbo
  • Łańcuch rozrządu jest wieczny
  • Duży przebieg kłopoty i wydatki
  • Im bogatsze wyposażenie tym lepiej
  • Do nietypowych aut nie ma części
  • Mercedesy są niezniszczalne
  • Nie kupuje się samochodów na ,,F”
  • Warto jeździć do ASO nawet po gwarancji
  • Diesel tańszy od ,,benzyny”
  • Duży silnik wyjdzie drożej niż mniejszy
  • SUV-y są praktyczne
  • Hybrydy są dziwne i problematyczne

Pamiętamy oczywiście, że są to ,,nieprawdy”, spójrzcie na pierwszy (niemiecki) i ostatni (japoński) punkt – wiemy, że jedno i drugie jest nieprawdą, ale jak czytanie takiego tekstu na nasz wpływa, jak nasz kreuje?

Oczywiście, tego typu techniki nie pojawiają się tylko w gazetach motoryzacyjnych, co ciekawe nie jest łatwo się przed tym bronić. Nawet mój kontr-artykuł nie wiele zdziała. Nie tylko dlatego, że nie trafi do milionów użytkowników (uczę się manipulacji – ,,nie trafi do milionów…” 🙂 ), ale na takie ataki nie ma kontry. Logika w tej materii zawodzi, i tak zapamiętamy tylko tego różowego słonia z dwoma trąbami!

Podsumowanie w stylu gazety

W tym artykule, moim celem nie było przedstawienie niemieckich gazet motoryzacyjnych jako mediów które skutecznie manipulują opinią klientów. Powiedzenie, że niemieckie (i nie tylko) gazety zawierają informacje służące tylko i wyłącznie do wywierania wpływu na czytelników byłoby nieprawdą. Wydawcom popularnych w naszym kraju gazet motoryzacyjnych wcale nie zależy na zwiększeniu sprzedaży nowych, niemieckich aut – a jeśli ktoś tak by napisał to nie był by obiektywny. Na krajowym rynku nie są potrzebne pisma motoryzacyjne inne niż niemieckie ponieważ obecne, najpopularniejsze tytuły nas nie okłamują, niczego nie zatajają oraz nami nie manipulują.

ps. Trudno mi się pisze w takim stylu 🙂

 


Podobne wpisy:

Dołącz do nas na Facebooku i bądź na bieżąco!

  • juzek

    potem taki człowiek leci po pierwszą lepszą skodę czy vw z TSI i potem są problemy… dziś nie wiadomo co kupić nowego. Auta są coraz ładniejsze i bardziej awaryjne. Marketing jest już wszędzie.

  • Jarek

    Kiedyś lubiłem poczytać popularne gazety motoryzacyjne ale w
    pewnym momencie zobaczyłem, że jak w jakimś teście jest golf to nawet nie muszcze czytać bo i tak wiem kto wygra porównanie.
    Stanowcznie NIE dla takiej formy marketingu.
    Nie dajmy się zamnipulować.
    VW i jego królestwo nie rządzi, nie wyznacza trendów i jakości.
    Wyleczmy kompleksy motoryzacyjne z PRL
    JU

  • Addam44

    Oj prawda.Z tytulu pracy zony moge miec w reku darmo wiekszosc prasy wydawanej w kraju.I jak kiedys kupowalem pisma motoryzacyjne tak teraz coraz rzadziej nawet je przegladam.Bo wszedzie to samo;germanskie najlepsze a jak nie najlepsze to…najlepsze:)Manipulacja wszechobecna.Najlepiej to widac w kategoriach niezmierzalnych.Auto ktore „ma byc lepsze”lepiej sie prowadzi,ma wygodniejsze fotele,lepiej resoruje etc…a punktacja dowolna:)
    Wlasciwie te media tylko w dziale ‚uzywane’ pisza prawde.Bo;
    a/szydlo wyszlo juz z worka i w zywe oczy na temat jakiegos auta(niemieckiego tez)klamac nie mozna.
    b/koncern(pracodawca?)swoje zarobil i juz mu sie nie zaszkodzi.
    A media niezalezne,nie slodzace w testach sa omijane a auta testowe im nie udostepniane.I mam wrazenie ze tak jest i z Przyspieszenie.pl-hm?
    Strony internetowe niektorych z tych pism bezpardonowo usuwaja niepochlebne wpisy na niektore marki.Sam tego doswiadczylem.I nie byly to jakies bzdety ale wszystko udokumentowane odp.linkami.
    Niestety dotyczy do tez juz niektorych portali do niedawna przezemnie cenionych gdzie hejterow i fanbojow okreslonych marek sie holubi(doslownie)a inne -chocby najbardziej logiczne-wpisy usuwa.
    Jakze czesto testy,rankingi,notowania z Angli,Usa zupelnie nie pokrywaja sie z tymi z Niemiec-przypadek?

    ps.na gorze testu literowka…

    • Cóż, niemieckie media dbają o sprzedaż niemieckich aut – normalne 🙂 Przecież nawet jeśli piszą prawdę o psujących się 10 letnich niemieckich autach to mają w tym swój interes! Nie kupuj starych używanych aut, kup nowe (niemieckie rzecz jasna), oczywiście najlepiej na kredyt – już nie będę pisał w jakim banku warto ten kredyt wziąć 🙂

  • Problem ten nie dotyczy niestety tylko niemieckich gazet, jest on bardziej powszechny niż nam się wydaje.

  • Która firma więcej zapłaci ta będzie najlepsza i niestety zaczyna to być widoczne w programach motoryzacyjnych