Komfort jazdy samochodem – nie tylko wygoda

Często w samochodzie spędzamy wiele godzin tygodniowo, więc sprawa komfortu jest bardzo ważna. Nie chodzi tylko o ,,wygodnictwo”, ale przede wszystkim o samopoczucie i… zdrowie! Choć być może brzmi to dziwnie, ale jazda niekomfortowym (niedopasowanym) samochodem może powodować różne (często poważne) problemy zdrowotne!

Jakie elementy wpływają na komfort jazdy?

Opisując zagadnienie komfortu jazdy, warto się przyjrzeć dwóm aspektom naszej natury – ciała i psychiki. Najnowsze badania udowadniają (to co ,,szamani” wiedzą od tysięcy lat), że dobra kondycja psychiczna pozytywnie wpływa na ciało, oraz odwrotnie. Pamiętamy powiedzenie ,,w zdrowym ciele, zdrowy duch”. Każdy samochód wpływa zarówno na nasze ciało jak i psychikę.

Zdrowe ciało – podstawa to postawa

Główny elementem wpływającym na komfort jazdy jest postawa kierowcy. Nie chodzi tylko o wygodny fotel, ale o możliwość znalezienia za kierownicą właściwej pozycji. Wbrew pozorom, samochody nie są produkowane w ten sposób, że ,,pasują” do każdego. Oczywiście, są pewne normy, producenci starają się zrobić auto które będzie maksymalnie uniwersalne, ale zazwyczaj oszczędności wygrywają…

Żeby sprawdzić, czy samochód do nas ,,pasuje” trzeba po prostu w nim usiąść, lub jeśli to możliwe przejechać się. Najpierw ustawiamy odległość fotela od pedałów – wciskając sprzęgło powinniśmy niemal prostować lewą nogę. Następnie regulujemy wysokość fotela, aby dobrze widzieć drogę, zegary. Ustawiamy kąt pochylenia fotela, aby uzyskać komfortową pozycję zapewniającą nam całkowitą swobodę ruchów. Ostatnim elementem do regulacji jest kierownica – fachowcy zalecają, żeby tak ustawić kierownicę, aby móc dotknąć jej górnej krawędzi nadgarstkiem.

Jeśli mamy ,,typową” budowę ciała, jest duża szansa, że znajdziemy wygodną pozycję. Tyle tylko, że większość ludzi ma budowę ,,nietypową”. Posłużę się swoim przykładem – 182 cm wzrostu, 85 kg wagi – typowe, normalne ,,rozmiary” dorosłego mężczyzny. Teoretycznie, bo w praktyce dość nietypowe. Mam stosunkowo krótkie nogi, i długi korpus (na pierwszy, a nawet na drugi rzut oka wyglądam normalnie 🙂 ). Jednak, gdy szukam miejsca za kierownicą, muszę przesunąć fotel dość blisko kierownicy i dość mocno go obniżyć (żeby nie dotykać głową sufitu). Żeby jednak było ciekawiej, często fotel obniża się podczas przesuwania do tyłu więc nie zawsze jest odpowiedni zapas regulacji. Możecie mi wierzyć lub nie, ale wygodniej mi się siedzi w Hyundai-u i10 niż w Lexusie GS!

Wzrost, proporcje, waga, a nawet sprawność fizyczna – mieszanka tych ,,parametrów” sprawia, że trudno (jeśli to w ogóle jest możliwe) jest zrobić auto pasujące do każdego.

……………………

Możliwość komentowania jest wyłączona.


Podobne wpisy:

Dołącz do nas na Facebooku i bądź na bieżąco!