Koniec fabryki na Żeraniu!

To może zdarzyć się tylko w naszym kraju… W fabryce na Żeraniu, która jest nieodłączną częścią naszej historii, szykują się masowe zwolnienia pracowników.

Po wielu burzliwych latach, gdy fabrykę przejmowali nowi właściciele – Daewoo, Chevrolet i AutoZAZ, produkcja samochodów zostanie ostatecznie zatrzymana.

Koncern General Motors, mimo wciąż obowiązującej go umowy, nie zamówił kolejnej partii modelu Aveo i w związku z tym fabryka nie będzie miała czego produkować.

W pierwszej kolejności pracę straci około 600 osób zatrudnionych przez Agencję Pracy Tymczasowej. Następnie w drugim kwartale będzie stopniowo redukowana kadra pracowników FSO. Przewiduje się, że spośród 2,5 tys. osób, zakład odmówi współpracy około 500 pracownikom, na których szkolenie wydała wcześniej ponad 5 mln zł.

Obecnie, sytuacja FSO jest dramatyczna. Zarząd firmy ma problemy z uzbieraniem pieniędzy na odprawy dla pracowników, by pokryć te zobowiązania najprawdopodobniej zakład będzie musiał sprzedać 110 ha gruntów, na których znajduje się fabryka. Tereny wyceniono na 1,3 mld zł.

Specjaliści oskarżają Polską Agencję Informacji i Inwestycji Zagranicznych oraz Agencję Rozwoju Przemysłu o kompletny brak zainteresowania losem Żerania. O utrzymanie rentowności zakładu (będącego jednym z większych pracodawców w Warszawie) nie walczyło nawet samo miasto.

Na taką sytuację fabryki ma wpływ nie tylko słabnące zainteresowanie kupnem nowych samochodów, ale również brak zainteresowania ze strony rządu. Nawet miasto zbytnio nie zabiegało o losy FSO, a co więcej zakład musi zapłacić miastu trzykrotnie wyższy czynsz za wieczyste użytkowanie gruntów, na których stoi fabryka. Czynsz podniesiono do 22,3 mln zł. Firma ma jednak zamiar walczyć – już złożyła odwołanie.

Jedyną nadzieją na wznowienie w FSO produkcji samochodów jest pozyskanie partnera. Od kilku miesięcy pojawiają się pogłoski o możliwej współpracy z Chińczykami. Chiński ambasador, który przyleciał z delegacją rządową, nie zdementował pojawiających się informacji o możliwej produkcji chińskich aut na Żeraniu.

Oglądając zamieszczony film, można tylko zapytać – dlaczego znowu Polska zrezygnowała z czegoś, w co mogłaby inwestować i co mogłaby rozwijać?

Zapraszamy do dyskusji oraz w sentymentalną podróż po historii fabryki na Żeraniu, która do tej pory nadawała „ton” polskiej motoryzacji.

Dołącz do nas na Facebooku i bądź na bieżąco!

  • kita

    nie no pewnie zamknąć wszystko w cholerę albo produkować chińskie gówno, rząd traci czas na krzyż i pomniki, a o ludziach, którzy są oszukiwani i okradani już nie ma czasu pomyśleć. Wstyd!!!!

  • martinqe

    No niestety ten kraj to polska kraj którym rządzili debile debile nim rządzą i debile niestety rządzić nim będą wszystko przejebali warszawę syrenę wiele prototypów również WSK doprowadzili do ruiny motocykl który mógł by nas wprowadzić do światowej awangardy

    nawet Fabrykę Ciągników Ursus te produkowane obecnie do Made in China Made in Schit nie maja nic wspólnego z naszymi ciągnikami

    • hipek

      współczuć tylko można tym ludziom, bo media, rząd i reszta naszych „elit” kur** śpi!