Suzuki Grand Vitara vs. Hyundai ix35 vs. Skoda Yeti 4×4

Użytkownicy polskich dróg, co nie powinno dziwić, coraz częściej decydują się na zakup auta dostosowanego do jazdy w trudnych warunkach terenowych. Auta typu SUV oferowane są przez niemal wszystkich dealerów znanych marek. Nie należą jednak do modeli najtańszych. Mimo wszystko, kierowca, który ma w portfelu nieco ponad sto tysięcy złotych może już liczyć na zakup całkiem niezłego samochodu sportowo-użytkowego (ang. Sport Utility Vehicle).

Suzuki Grand Vitara 1.9 ddis 4×4 i jego konkurencja

Grand Vitarę porównaliśmy ze Skodą Yeti i Hyundaiem ix35

Z bogatej gamy ofert wybraliśmy trzy modele. Są to Suzuki Grand Vitara 4×4 z silnikiem 1.9 ddis (129 KM), Hyundai ix35 (2.0 CRDi 136KM) 4×4 oraz Skoda Yeti 4×4 (2.0 TDI 140 KM). Jak łatwo zauważyć, wszystkie auta biorące udział w porównaniu wyposażone są w silniki diesla. Wszystkie korzystają także z napędu na cztery koła. Cena każdego z nich wynosi około sto tysięcy złotych (w zależności od wersji wyposażenia). Opisujemy oczywiście auta fabrycznie nowe.

Hyundai ix35 wygląda najlepiej

Hyundai ix35Nie oszukujmy się. Większość nabywców aut przy zakupie sugeruje się w pierwszej kolejności właśnie tą kategorią. Czy półterenowy SUV musi wyglądać pięknie? Oczywiście, że tak! Któż chciałby wydać sto tysięcy na auto, w którym wstyd pokazać się na zlocie rodzinnym? W kwestii wizualnej na tle konkurencji wyróżnia się Skoda. Niestety wyróżnia się in minus… Bryła auta wygląda dość nietypowo. Projektanci zamiast na atrakcyjność wizualną postawili na praktyczność. Prostopadłościenny tył gwarantuje sporą przestrzeń bagażową. Wewnątrz Yeti panuje głęboka czerń. Nieliczne plastikowe, imitujące chrom ozdobniki raczej nie ożywiają wystarczająco wnętrza. Auto jest jednak dość ergonomiczne i, co by nie rzec, wygodne.

Nieco lepiej z zewnątrz prezentuje się Grand Vitara. To auto jest minimalnie większe od Yeti oraz ix35. Z wyglądu, bardziej niż konkurenci, przypomina klasyczną terenówkę. Oglądając wnętrze masywnej Vitary, kierowca z pewnością nie wyda okrzyku radości. Deska rozdzielcza wygląda dość przeciętnie, by nie powiedzieć ascetycznie. Wrażenie mogą robić jedynie ciekawe kształty zegarów oraz kierownica, jednak i te elementy nie zaskoczą nikogo, kto miał już przyjemność jeździć innym egzemplarzem auta od Suzuki. Koncepcja wnętrza i nadwozia jest już dość przestarzała, ale i sprawdzona. Koneserzy marki z pewnością docenią przestronne wnętrze i niepowtarzalny klimat Grand Vitary.

Prawdziwym elegantem wśród SUV-ów jest Hyundai ix35. Przyznać trzeba, iż projektanci koreańskiego auta spisali się naprawdę dobrze. Auto zarówno na zewnątrz jak i w środku epatuje nowoczesną elegancją. To samochód, który robi wrażenie. Ciekawa linia nadwozia ix35 nie wpływa negatywnie na przestronność wnętrza. Hyundai posiada też największy bagażnik z całej prezentowanej trójki.

Suzuki Grand Vitara najlepsze w terenie

Suzuki Grand VitaraJednym z pierwszych raportów czytanych przez potencjalnego nabywcę przed zakupem samochodu jest średni wynik spalania. Każdy z naszych diesli jest w miarę oszczędny. Najwięcej paliwa ,,zjada” Grand Vitara. Jej rezultat w cyklu mieszanym wynosi ok. 7,7 l. Oznacza to, że podczas jazdy po mieście auto może przekroczyć nawet magiczną granicę 10 l. To dużo jak na diesla, ale nie do końca tragicznie. Spore spalanie rekompensować mają osiągi auta w terenie, które są zaskakująco dobre. W tej cenie nie znajdziemy SUV-a lepiej dostosowanego do jazdy po bezdrożach. Choć wszystkie samochody w stawce posiadają układ umożliwiający korzystanie z napędu na wszystkie koła, producenci Grand Vitary podeszli do tego tematu najpoważniej. Mocna konstrukcja podwozia oparta na ramie, sztywny most oraz silny układ napędu z reduktorem, zapewniają niemałą frajdę z jazdy po piaskach i niewielkich bagnach.
Suzuki przyspiesza do setki w nieco ponad 13 sekund. To o ponad 3 sekundy wolniej niż konkurenci. Trudno się dziwić. Auto jest cięższe i ma pod maską nieco mniej koni mechanicznych. Z tym faktem kierowca nie musi się jednak godzić. Silnik (wyprodukowany na licencji Renault), jest podatny na tuning. Już za około 3 tysiące złotych, można zwiększyć moc do 150 koni, nie tracąc przy tym gwarancji producenta.

skodaYeti i ix35 zostały stworzone raczej do jazdy po typowych drogach. Są szybsze i bardziej oszczędne od Vitary. Liderem ekonomicznej jazdy jest Hyundai, który na przebycie 100 km potrzebuje średnio ok. 5,5 litra paliwa. Tuż za dostojnym Koreańczykiem plasuje się Skoda Yeti 2.0 TDI 4×4, której spalanie przy ekonomicznej jeździe wynieść może nieco ponad 6 litów. Takie wyniki są jednak bardzo trudne do osiągnięcia podczas typowej eksploatacji samochodu. W praktyce może okazać się, że oba auta spalają średnio o 2 lub 3 litry więcej.
Silnik Hyundaia chwalony jest za kulturę pracy i elastyczność. Równie dobrze na asfalcie oraz w lekkim terenie spisuje się Yeti. Problemem obu samochodów jest napęd (a może pseudonapęd) 4×4. Do napędu przedniego tył dołączany jest automatycznie i tylko w sytuacjach problemowych. W praktyce to auto a nie kierowca, decyduje o tym, kiedy napędzana jest tylko przednia oś a kiedy obie.

Yeti, Grand Vitara,  ix35 – warto?

Porównywane wersje samochodów zakupić można za około sto tysięcy złotych. Istnieje oczywiście wiele wariantów ich wyposażenia. Sporo dodatków za niską cenę, otrzymamy nabywając Skodę Yeti. Za dokładnie 102 tysiące otrzymamy egzemplarz posiadający wszystko to, co producent ma do zaoferowania. Inaczej jest w przypadku Suzuki oraz Hyundaia. Tu za nieco ponad 100 tys. nie otrzymamy wersji najbogatszej. Nie oznacza to, że te modele posiadać będą mniej przydatnych akcesoriów. We wszystkich opisywanych autach zamontowano m.in. klimatyzację automatyczną (w przypadku Yeti i ix35 dwustrefową), komputer pokładowy, centralny zamek, elektrycznie sterowane lusterka oraz systemy stabilizacji toru jazdy i regulacji siły hamowania.

Suzuki, Skoda, Hyundai – wady i zalety

Każde z opisanych aut jest oryginalne i wyróżnia się na tle konkurencji.
Suzuki Grand Vitara, choć jest SUV-em z krwi i kości (a może oleju i blachy), najlepiej z całej trójki radzi sobie w terenie. Tak jak w ,,rasowych terenówkach”, w Vitarze można manualnie uruchomić stały napęd na cztery koła. Samochód nie jest oszczędny ani bardzo szybki, jednak zapewne to jego a nie konkurencję, wybiorą zwolennicy prawdziwej jazdy w terenie oraz starsi kierowcy, którzy wciąż nie ufają konstrukcjom Skody, czy Hyundaia. Nieznaczącym, acz często spotykanym mankamentem auta jest drążek zmiany biegów, który wibruje podczas jazdy. Silnik mógłby być nieco cichszy a fotele nieco lepiej dostosowane do jazdy terenowej (słabe trzymanie boczne).

Hyundai ix35 to auto najlepiej prezentujące się wizualnie i posiadające (teoretycznie) najbardziej oszczędny silnik. Potencjalnych nabywców przyciągnie także zapewne dłuższy niż u konkurencji, okres gwarancji. Pięcioletnia ochrona to kuszący argument dla nabywców, wciąż jeszcze nie do końca przetestowanych na naszych drogach, SUV-ów.

Skodę Yeti, podobnie jak większość modeli ze stajni Volkswagena, docenią kierowcy, którzy cenią prostotę oraz praktyczność auta. Choć wygląd samochodu nie powala na kolana, Skoda jeździ dynamicznie, spalając przy tym niewiele cennego paliwa. Dobra ergonomia wnętrza, wygodne fotele i kilka użytecznych rozwiązań (w tym system ISOFIX), czynią z niej ciekawą propozycję dla rodzin z dziećmi. Jest też stosunkowo niedroga. Wadą auta jest bardzo krótki okres gwarancyjny. Nowe Yeti będzie otoczone ochroną producenta przez dwa lata od zakupu. To o rok mniej niż Grand Vitara i aż o trzy lata mniej niż ix35.

Yeti i przyjaciele – mocne punkty

Prezentowane SUV-y są autami solidnymi i atrakcyjnymi. Zaryzykować można stwierdzenie, że każde z nich posiada przynajmniej jedną, wyróżniającą w tłumie, cechę. Jakkolwiek niesprawiedliwa byłaby to generalizacja, warto ją przytoczyć: Suzuki – dobry w terenie, Yeti – praktyczna, Hyundai – piękny. Decyzja należy do potencjalnych klientów.

Dołącz do nas na Facebooku i bądź na bieżąco!

  • addam44

    Yeti to przedewszystkim w tym tescie auto…male!Od i35 jest 20cm krotsze a wizualnie o klase mniejsze.
    Tak naprawde oba te auta kosztuja podobnie.Ale jesli zaglebic sie w cennik extrasy w Skodzie sa drozsze;np. automat Yeti 7900,i35-4500.Za klime dwustrefowa Czesi zycza sobie 1900zl doplaty,boczne airbagi 1300.W i35 to jest.By choc czesciowo dorownac gwarancji koreanczykow Skoda proponuje przedluzona gwarancje,ale…za 3000zl:)

  • Rumcajs

    addam44 Szanowny Kolego zanim coś napiszesz przeczytaj ZE ZROZUMIENIEM cennik Skody i poczytaj o rozwiązaniach, które Skoda proponuje/oferuje, a mianowicie:
    -automat w Yeti to skrzynia DSG – ultranowoczesna na tle archaicznej, powolnej i podnoszącej spalanie skrzyni Hyundaia !!!
    -boczne aurbagi Kolego w Skodzie to są TYLNE BOCZNE PODUSZKI, których ani Hyundai ani Suzuki nie mają i nie będą jeszce długo mieć !!!
    -dlaczego zachwycacie się długą gwarancją Hyundaia??? Czy ktokolwiek z Was przeczytał warunki gwarancji ??? Głowę dam, ze nikt się nie pofatygował, a tam aż roi się od wykluczeń, obostrzeń itp. itd. Łatwo się pisze o 5 czy 7 latach jak się nie zna szczegółów, ale to jest typowe w Polsce…… KIA – bliźniak Hyundaia robi dokładnie to samo – długa gwarancja, masa wyłączeń i wykluczeń, limity przebiegu itp. To jest wielki PIC NA WODĘ !!! A koszty serwisu takie, że zawału można dostać. Tarcze w Hyundaiu czy KIA starczają na ok. 30.000 km – toż to istny skandal !!! A zapytajcie ile kosztują? Tylko na siedząco pytajcie :))) Takich „kwiatków” jest tam więcej – wiem bo nyłem pracownikiem serwisu najpierw KIA, potem Hyundaia. W życiu bym tych marek nie kupił.
    Popatrzcie też na utratę wartości – ile warty jest Hyundai, KIA, Suzuki po np. 5 latach? Maaaałoooo….. Skoda i VW niesamowicie trzymają cenę, bo ludzie chcą je kupować nawet jak mają 150.000 czy 200.000 nalatane. Ciekawe czemu?

    Pozdrawiam

    Rumcajs

    • hubi

      A to ci dopiero kostruktywna krytyka! Hehe samochody koncermu wieśwagena mają widły do gnoju na masce. Stylistyką i jakością wykończenia nie dorastają hyundaiowi do pięt! Silniki 2,0 TDI i 1,4 TFSI to największe buble w historii motoryzacji, o schodzącej farbie z przełączników już nie wspomnę.

  • lemur

    Rumcajs, też dokładnie przejrzyj cennik. to po pierwsze. po drugie, nie siej demagogii. klocki w moim i30 wytrzymały 30tys. dość dynamicznej jazdy. a tarcze spokojnie zniosą drugie tyle…

    • Anonim

      Zapytaj Kolego ludzi, którzy mają ix35. Zapytaj ile płacą za serwis i kiedy wymienili tarcze i klocki. Z czego są te klocki, że wytrzymują 30 tys. km. Może z drewna tak jak kiedyś w kultowej marce rodem z Rumunii – OLTCIT :)))
      Może porozmawiamy o korozji w KIA i Hyundaiu? Akurat znam te tematy „od podszewki”, znam setki aut, które wracały na serwis, widzialem wkurwionych Klientów przed którymi ludzie z serwisu się tłumaczyli. No bo jak wytlumaczyć Klientowi, który kupil za oszczędności życia samochód i on mu zaczął gnić po roku lub dwóch….. NO COMMENT…

      Wracając do samego artykułu: żenująco niska wiedza Pana, który go napisał. Pomylił ISOFIX z VARIOFLEX. Pewnie nawet nie wie co to jest Isofix, hahahaha !!!!
      A o fakcie, że Skodzina ma STAŁY napęd na 4 koła nawet nie wspomniał, bo nie wiedział zapewne. Skoro już dostał auto od (domyślam się) centrali Skody, to wystarczyło przeczytać materiały, foldery, zadzwonić do salonu. Dostał by rzetelną i pewną informację. A potem by napisał artykuł.

      Zgadzam się z „hubi”, że stylistyką koncern VW (także Skoda bo w nim jest) odstają od aktualnych modeli Hyundaia. Ale jakość wykończenia w Hyundaiu i autach VW/Skoda to przepaść w porównaniu w koreańczykami.

      Widać, że Kolega „hubi” zatrzymał się na etapie Golfa II z płytą CD na lusterku.

      • Gogo

        Chyba cię pogięło gościu co ty piszesz. Jaki Skoda ma stały napęd??? Buhahahahaha. Troll zwykły z ciebie. Widać że gowno prawda o tym iel ty aut niby widziałeś. Hyundaiem chyba jeździłeś, ale Pony swojej starej z przed 15 lat. Żal.pl