Dlaczego nie warto kupować aut z systemem Start-Stop?

Coraz więcej samochodów jest wyposażonych w system Start-Stop, czy warto kupować takie auta? Dlaczego to rozwiązanie jest nam ,,wpychane na siłę” skoro w praktyce nie działa? Spokojnie, to tylko biznes…

Jak działa system Start-Stop + założenia ideologiczne

stop-start

Prosta i logiczna sprawa, jeśli np. stoimy na światłach silnik się wyłącza, w momencie ,,wyrażenia chęci ruszenia” jednostka napędowa automatycznie się włącza. W zależności od rodzaju skrzyni biegów aby uruchomić silnik wystarczy wcisnąć pedał sprzęgła (skrzynia manualna) lub nacisnąć pedał gazu. Silnik nie pracuje w czasie gdy to nie jest konieczne, czyli spala mniej paliwa oraz wytwarza mniej spalin – super – tyle tylko, że to wszystko nieprawda.

Ideologia

Po co został wymyślony system Start-Stop i na siłę jest wprowadzany do aut do których się nie nadaje – to proste – chodzi tylko o zwiększenie zarobków producentów aut (i części). Ekologia i oszczędności to oczywiście tylko wymówki – chodzi tylko pieniądze. Podobnie jak z filtrami DPF, małymi silniczkami, lekkimi karoseriami itp. – kapitalizm żeby przeżyć musi zwiększać zyski – wykorzystywanie do tego Eko-terroryzmu nie jest niczym nowym.

Oczywiście pojawiły się nowe słowa (ale to tylko słowa) jak micro-hybrydy czy ,,odzyskiwanie energii” – to oczywiście celowe wprowadzanie w błąd. Normalne auta z systemem Start-Stop nie mają praktycznie nic wspólnego z hybrydami i ,,odzyskana energia” jest mniejsza niż inne ,,straty” – dla kierowcy bilans zysków i strat jest z pewnością ujemny. Dla koncernów bilans jest oczywiście dodatni.

1) System Start-Stop zwiększa koszty eksploatacji

Takie jest przynajmniej moje zdanie. Dlaczego? Po pierwsze, z moich obserwacji, stosowanie tego systemu nie wpływa w widoczny sposób na zużycie paliwa. Może obniża spalanie o 0,1 litra / 100 km, ale są to wartości na granicy błędu pomiaru.  Może w super-zakorkowanym mieście można obniżyć spalanie o większą wartość, ale i tak będzie to wartość niewielka w stosunku do kosztów.

Koszty – czyli droższy samochód w zakupie i droższy w serwisie (choć to raczej dotknie drugiego właściciela). Wyprodukowanie auta z systemem Start-Stop wymusza na producencie montaż ,,specjalnego” (droższego) akumulatora, alternatora, rozrusznika, czasem jeszcze innych elementów. Dodatkowo jak kierowcy się przekonają, że auta z tym rozwiązaniem są bardziej awaryjne (a jest to tylko kwestią czasu) to samochody z systemem Start-Stop będą bardziej tracić na wartości – dodatkowy koszt.

Które auto wolelibyście kupić (5-cio letnie, przebieg 150 tys. km) Skodę Yeti 2.0 TDI 110 KM, czy 2.0 TDI 140 KM z systemem Start-Stop? Ja bym wybrał wersje 110 KM.

2) System Start-Stop zmniejsza trwałość auta

To oczywiście również nie jest dziełem przypadku, ,,normalne” postarzanie produktu. Oczywiście marketingowcy zaprotestują – nasze auta są do tego dostosowane. Taaaa…. Tak samo jak bezobsługowe i wieczne łańcuchy rozrządu i filtry DPF. Przykład – jadę sobie testowym turbodieslem z systemem Start-Stop, pusta autostrada, ładny dzień, jadę szybko, jadę szybko przez wiele kilometrów. Dojeżdżam do bramki z opłatami (Polska :-)) i bach – silnik gaśnie. Producent zapewnia, że nie ucierpi na tym turbina bo ma niezależne, elektryczne ,,chłodzenie” – w teorii wszystko się zgadza. A co z innymi częściami silnika, czy nagłe zgaszenie bardzo rozgrzanego silnika, nie jest aby ,,niezdrowe” dla każdej jednostki napędowej.

Jak system Start-Stop ,,zareagują” panewki, wał korbowy i inne elementy silnika które są właściwie smarowane dopiero po chwili od uruchomienia? Zapytajcie mechanika! Kiedyś od mechanika  usłyszałem, że jedno odpalenie silnika zużywa to w takim stopniu jak 500 km jazdy w trasie…

Wracając do opisywanego przypadku, czyli auto jest przystosowane do tysięcy cykli rozruchu, nie ma mowy o żadnym przegrzaniu, jedziemy dalej, po 200 kilometrach mamy niespodziankę…

3) System Start-Stop zwiększa awaryjność

,,Toczymy” się powoli przez kolejne miasto. Kolejne światła, luz – puszczam sprzędło silnik gaśnie. Zielone! Wciskam sprzęgło a tu niespodzianka – silnik milczy… To się czasem zdarza w tego typu autach. ,,Zawieszają” się – ok, wyjmuję i władam elektroniczny kluczyk, wychodzę z auta – zamykam, otwieram – na próżno. Auto jest ,,martwe” – w centrum miasta przed skrzyżowaniem. Auto prawie nowe, drogie, z systemem którego użytkownik nie może popsuć! Żadnego komunikatu, nic! Cóż – laweta, dobrze, że jest Assisance oraz to nie moje auto… Warto dodać, że na około 200 przetestowanych aut, tylko jedno się popsuło – właśnie to z systemem Start-Stop, wiem, że to żadna skala statystyczna, ale trauma pozostała. Zawsze jak gaśnie mi auto na światłach to się zastanawiam, czy odpali…

Dlaczego auta z systemem Start-Stop są bardziej awaryjne. To proste, aby taki system działał w aucie jest dużo dodatkowych elementów elektronicznych. Dodatkowe czujniki, dodatkowe algorytmy, dodatkowe ,,słabe” punkty. Ale nie tylko to. Jak długo są w sprzedaży takie systemy (poza autami hybrydowymi)? Jak bardzo są przetestowane? Oczywiście nie są przetestowane – klienci będą testować!

Oczywiście (podobnie jak z innymi technologiami) ten system największe problemy sprawi 2,3 użytkownikowi. Póki jest gwarancja, nie ma stresu. Ale jeśli np. po 120 tys. km może się okazać, że ,,duży” przegląd w nowoczesnym turbodieslu będzie kosztował połowę wartości auta. Do turbiny, ,,dwumasu”, rozrządu dojdzie jeszcze akumulator, alternator, rozrusznik – ale to pewnie tylko moje ,,czarnowidztwo”…

4) System Start-Stop zmniejsza komfort jazdy

Szczególnie w dieslach, każde uruchomienie i gaszenie silnika to dodatkowe, niepotrzebne wibracje (nawet w silnikach V8 ). Inna sytuacja – klekoczący silnik się wyłącza, czekamy np. na przejeździe kolejowym. Cisza, spokój, aż tu nagle BRUMMM! Co?! Gdzie?! Co się stało? Po prostu silnik się włączył bo czekaliśmy ,,za długo”  –  radio (i inne elementy) wykończyły by akumulator. To nieprzyjemne uczucie… Oczywiście, w większości przypadków klimatyzacja w momencie wyłączenia silnika działa ,,na pół gwizdka”. Nie zawsze silnik wyłącza się kiedy sobie tego byśmy życzyli i nie zawsze się uruchamia w momencie wciśnięcia sprzęgła! Czasem trzeba auto odpalić ,,manualnie”!

 5) Czy system Start-Stop jest zły?

Nie w każdym aucie. To rozwiązanie jest oczywiste w samochodach hybrydowych. Zostało wymyślone na potrzeby hybryd i te auta już na etapie projektu są do tego przystosowane. Zazwyczaj są napędzane przez niewysilone, wolnossące silniki benzynowe ( np. 99 KM z silnika 1.8!), które jest tylko są ,,odporne” na częste gaszenie i uruchamianie. Ponieważ hybrydy mają bardzo pojemne akumulatory i dodatkowy napęd elektryczny, w korku silnik benzynowy nie będzie się załączał jak chcemy przejechać 2 metry. Nawet klimatyzacja a hybrydach jest inna – nie da się tego tak łatwo ,,przeszczepić” do ,,starych” aut.

Przecież nie mamy wyboru!

Mogę napisać jeszcze 10 artykułów które wytykają wady systemu Start-Stop w autach nie będącymi hybrydami, ale nic to zmieni – Business is Business. Przecież (chyba już 50%) wiele aut ma to rozwiązanie w standardzie, i nie zawsze mamy możliwość wyboru. Opcje są trzy: ,,prymitywne” auto bez tego niepotrzebnego rozwiązania, auto hybrydowe lub auto z systemem Start-Stop. Osobiście preferuje pierwsze dwie opcje, ale jeśli już musimy kupić samochód z tym niepotrzebnym wynalazkiem to przynajmniej z tego nie korzystajmy! Co ciekawe, producenci nie wyposażają swoich aut w przyciski umożliwiające wyłącznie Start-Stop na stałe – dla wielu kierowców jest to po prostu dodatkowa czynność  którą muszą wykonać po uruchomieniu silnika.


Podobne wpisy:

Dołącz do nas na Facebooku i bądź na bieżąco!

  • Sukuremu

    Zgadzam się. A najgorsze jest to że żeby dojść świadomością do tego że auta już nie robi się na trwałość i budowanie marki jak kiedyś, tylko dla czystego zysku, trzeba po prostu się wgryźć w temat, cokolwiek poczytać. Mieć w sobie pewną dozę niepewności i jakąś wiedzę. Ludzie tego nie mają a marketing i designerzy robią ludziom papkę z mózgu 🙂 Znajomi jednak ciągle wierzą że nowe to nowe. I jest w tym racja.Teoretycznie właściciela nowego auta, takiego z salonu nic nie powinno zaboleć aż tak bardzo przez 3-4 lata (chyba że zacznie się sypać fest, wtedy wkurza to że masz nowe auto nie w garażu tylko warsztacie ASO).
    Moim zdaniem taki jest właśnie plan producentów 🙂 Zrobić wszystko żeby auta się rozsypywały u drugiego, trzeciego właściciela. Ci co kupują nowe, będą zadowoleni, i kupią znowu nowe. A ci co chcą kupić 4letniego Golfa z 1,4TSI, albo dopłacą i kupią nowego, albo kupią w tej cenie Polo 😛
    Tylko z czasem też się to odbije od rynku, bo ludzie oczekują sprzedaży „auta od pierwszego właściciela” za dobrą cenę, żeby potem znowu dołożyć do nowego. A tego nikt nie będzie chciał i będzie kupa! :>

    • Zgadzam się – to polityka na krótką metę. Ludzie którzy kupią nowe auto za 100 tys. a po 3 latach dostaną za nie 40 tys. mogą już nie być tacy chętni na kolejne ,,numery”. Mogą się ,,przenieść” na inne rozwiązania…

  • Michal

    U mnie praktyce ten system działa tak:
    – Włączam silnik
    – Wyłączam Stop/Start
    Boję się tylko, że Ekoidioci z UE od 2000 któregoś tam sprawią, że system będzie aktywny cały czas … jak ESP.

    • Rozsądna praktyka 🙂

      Fakt, czasem pomysły ekoterrorystów budzą większą obawę niż działania normalnych terrorystów. Podział nie jest klarowny – jak facet wysadza się w autobusie to terrorysta – zły człowiek, potępiamy to. Z drugiej strony, jak panowie w Strasburgu ustalą jakiś nowy pomysł na wyciągniecie miliardów na pseudo ekologie to jest ok – i kto tu jest gorszy?

    • Piotr

      Ja robię dokładnie tak samo. To już odruch bezwarunkowy 😉
      A jak się skończy gwarancja na auto to poproszę elektryka o wyłączenie tego na stałe.

      Jak kupowałem auto to Pani z salonu powiedziała: „…no i tutaj ma Pan system START-STOP…”. Zapytałem co to. Wytłumaczyła. Więc mówię: „Nie chcę tego.”
      I konsternacja… bo w tej wersji wyposażenia bez tego to się nie da 😀

  • t-o

    Ekoterroryzm w pełnym wydaniu! G..no prawda. To taj jakby ktoś ci powiedział: kierowco! od dzisiaj możesz cieszyć się dłuższym snem! możesz sobie uciąć drzemkę na każdych światłach!! Nasz samochód cię wybudzi w odpowiednim momencie – czy to trzęsieniem fotela, czy delikatnym prądem w lędźwie.Zobacz o ile wydłuży się twój łączny dobowy czas snu!!! Rewelacja dla tych co mało sypiają! To był obrazowy przykład dla tych, którzy mają mgliste pojęcie o technice obrazujący cały ten BEŁKOT EKOMARKETINGOWY. Dla tych, którzy posiadają jakieś pojęcie o fizyce inny prosty przykład: próbujesz przepchnąć ciężką szafę po podłodze,, ile energii musisz włożyć żeby ruszyć ja z miejsca, a ile aby utrzymać ją w ruchu, gdy już ruszy? W tych samochodach tak samo rozruch zużywa więcej energii niż podtrzymanie pracy silnika. Aby utrzymać odpowiednie napięcie w tym dużo pojemniejszym niż tradycyjny akumulatorze, trzeba odpowiednio więcej „nadymić” silnikiem spalinowym.