Koniec z kasowaniem punktów karnych!

Kierowcy nie będą zadowoleni. Ministerstwo Infrastruktury chce, aby całkowicie zniknęła możliwość redukowania co pół roku punktów karnych.

Obecnie każdy kierowca może zapisać się na kurs do Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Gdy go zaliczy, z jego konta zostaje odjętych 6 punktów karnych. Całość kursu składa się z trzech części. Pierwsza to spotkanie z psychologiem. Druga to tzw. terapia szokowa – podczas której kierowcy oglądają filmy na temat skutków wypadków. Natomiast trzecią częścią jest spotkanie z policjantem, który zapoznaje uczestników z prawami i obowiązkami kierowców .

Z takiego rozwiązania korzystają najczęściej kierowcy zawodowi i osoby, których praca jest związana z koniecznością szybkiego przemieszczania się samochodem i dlatego to ich najbardziej dotknie brak możliwości redukowania punktów karnych co pół roku.

Z kursu organizowanego przez WORD można skorzystać tylko raz na pół roku. Jego koszt to 280 zł, a jego ukończenie tak naprawdę nic nie zmienia, bo kierowcy, którzy go zaliczyli dalej popełniają te same wykroczenia. Dlatego Ministerstwo Infrastruktury chce zlikwidować możliwość kasowania punktów w ten sposób.

Czyli nie będzie żadnej możliwości na kasowanie punktów karnych? Obecnie resort proponuje, aby kierowca po nazbieraniu 24 punktów karnych trafiał na obowiązkowy kurs reedukacyjny. Jeśli nazbiera kolejne 24 punkty, to straci prawo jazdy na wszystkie kategorie, jeśli oczywiście takie posiada. A o nowe prawo jazdy będzie się musiał ubiegać od początku.

Wielu kierowców jest oburzonych, ponieważ uważają, że w Polsce nie możliwość kasowania punktów karnych powinna zostać zmieniona, a raczej system ich naliczania. Taryfikator przewiduje 6 punktów nawet za drobne wykroczenie, a biorąc pod uwagę np. kolizje z powodu złych warunkach na ulicach w czasie zimy czy z powodu remontów i złego oznakowania, to takich punktów bardzo szybko przybywa. W innych krajach za wykroczenia kierowcy dostają mniejsza ilość punktów, ale za to mandaty są wyższe. Może warto byłoby o tym pomyśleć?

Proponowany kurs będzie można przejść tylko jeden raz. – Po jego ukończeniu kierowca znajdzie się pod specjalną opieką. Jeżeli w okresie 5 lat od skierowania na szkolenie ponownie nazbiera 24 punkty, to po prostu straci prawo jazdy.

Aby ponownie usiąść za kierownicą będzie on musiał przejść taką sama drogę, jak osoba wyrabiająca prawo jazdy po raz pierwszy. Wiąże się to z zapisaniem do szkoły jazdy i zdaniem egzaminu państwowego. Po ponownym zdobyciu prawa jazdy pirat drogowy będzie podlegał dwuletniemu nadzorowi, tak jak każdy „świeży” kierowca.

Nowe kursy mogą być dłuższe i trwać nawet do 40 godzin. Faktem jest, że do tej pory szkolenia były traktowane tylko jako sposób na kasowanie punktów karnych, a po ich zakończeniu kierowcy nie wyciągali żadnych wniosków i nadal łamali przepisy. Pytanie tylko, czy jazda samochodem nie będzie teraz jeszcze większym stresem dla niektórych, którzy będą ciągle myśleli, żeby nie popełnić wykroczenia i nie zdawać ponownie egzaminu państwowego…

Dołącz do nas na Facebooku i bądź na bieżąco!

  • No i bardzo dobrze. Mniej piratów, większe bezpieczeństwo.

    • spioch

      no jak się robi po 10km dziennie to bez znaczenia ale nie którzy robią 600km dziennie wiec nie odzywaj się bez sensu punkty można szybko złapać byle co

  • Kierowca

    Przy takim naliczaniu punktów jak obowiązuje obecnie, powinno być po 24 punkty na każdą kategorię posiadanego prawa jazdy. Czemu kierowcy zawodowi, mają tyle samo co zwykły szaleniec w tatusia samochodzie lub gracie kupionym za grosze.

  • Michał

    24 punkty na każdą kategorię posiadanego prawa jazdy – zgadzam się.