Rozsądek ponad emocjami – Hyundai i20 I 1.2 85 KM – test

Ponad rok temu Hyundai wprowadził do sprzedaży nową generację miejskiego modelu i20. Jak to zwykle bywa w podobnych przypadkach, ceny starszej wersji poszybowały w dół. i20 z rocznika 2013 możemy mieć za naprawdę nieduże pieniądze. Sprawdzamy, czy warto.

Hyundai i20 I 2013

Dwuletni Hyundai i20 – czy warto kupić?

Hyundai i20 na tle innych reprezentantów segmentu małych kompaktów zawsze wyróżniał się wyjątkowo korzystną relacją ceny do jakości. Przetestowaliśmy budżetową wersję z silnikiem benzynowym 1.2.

Nabywając kilkuletniego i20 nie zostaniemy posądzeni o zakup „starego samochodu”. Model tuż przed zejściem ze sceny i zastąpieniem go przez nową generację, a konkretnie w 2012 r., przeszedł niewielki facelifting. Delikatnie odświeżono jego nadwozie, dołożono obowiązkowe już, światła do jazdy dziennej. Oczywiście mimo wszystko mały Hyundai nie przyciąga wzroku tak jak jego najnowsza wersja która zadebiutowała w 2014 r. W swoim czasie był, obok i10 najmniej efektownym wizualnie autem koreańskiego producenta na polskim rynku. Producent postawił w jego przypadku na inne walory. i20 miał być praktyczny i wygodny, a do tego niedrogi.

Rzeczywiście tak jest. i20 ma wszystko czego potrzeba większości kierowców w codziennej eksploatacji samochodu. Jak na swój segment ma dość dużo miejsca na przednich fotelach. Kierowca nie jest przytłoczony przez deskę rozdzielczą. O tym, że jedzie tak małym autem przypomina sobie właściwie tylko wtedy, gdy uderza lewym łokciem o drzwi. Na brak komfortu nie powinni narzekać także pasażerowie. Dzięki dość wysoko poprowadzonej linii dachu i20 nie wygląda zbyt pięknie, ale zapewnia dużo miejsca nad głową. Ustawny bagażnik przewiezie 295 l ładunku. To niewiele, ale więcej niż na przykład Volkswagen Polo…

Hyundai i20 I 2013 wnetrze

Hyundai i20 – czyli dlaczego nie VW Polo lub Skoda Fabia?

Właśnie z tego powodu Hyundai i20 jest samochodem wyjątkowym. Użytkując go nie odczuwamy tego, że większości konfiguracji jest o ok. 10 tys. zł tańszy niż porównywalne z nim modele! W wersji Classic Plus, w której znajdziemy m.in. klimatyzację, radio, komputer pokładowy i inne przydatne gadżety jako nowy kosztował cennikowo 43 600 zł. Najtańszy dostępny Volkswagen Polo ze słabszym silnikiem i bez wymienionych wyżej dodatków był wówczas wyceniany na 48 450 zł. Przebicie jest niesamowicie duże zwłaszcza na rynku wtórnym – wśród krótko używanych samochodów. Zapewne na myśl przychodzi Wam teraz Skoda Fabia. Również jest dużo droższa od i20, do tego pod wieloma względami słabsza. Dlaczego?

i20 z silnikiem 1.2 85 KM

Dlatego, że i20 lepiej spisuje się na drodze. Byłem zaskoczony tym, jak dobrze pracuje jego zawieszenie. Auto bez problemów wchodzi w zakręty przy wyższych prędkościach, przy czym w normalnych warunkach nie ma ryzyka utraty kontroli trakcji. Nie ma mowy o przechylaniu się nadwozia na boki. Niemal wszystkie auta w segmencie B posiadają kolumny McPhersona z przodu oraz belkę skrętną z tyłu. To jednak nie mówi o nich wystarczająco dużo, bo ta sama konfiguracja może zostać zestrojona dobrze lub słabo. W przypadku i20 jest dobrze.

Hyundai i20 I 2013 benz

Silnik 1.2 ma moc 85 KM, osiąganą przy bardzo wysokiej granicy 6 000 obr./min. Znam wiele podobnych jednostek „mocnych na papierze”, dlatego nie spodziewałem się dobrych osiągów. Tymczasem okazało się, że choć niepozorny i20 nie wygląda raczej na demona szos, potrafi jeździć szybko. Silnik zapewnia wystarczającą zrywność auta, co przydaje się w mieście. Spala przy tym niewiele paliwa – średnia testu 5,6 l na 100 km. Na trasie silnik 1.2 potrafi rozpędzić pojazd do prędkości sporo wyższych niż autostradowe. Jak to możliwe, że tradycyjna wolnossąca jednostka z wielopunktowym wtryskiem paliwa zapewnia taką dynamikę? Wszystko staje się jasne, gdy zajrzymy do danych technicznych. Mały i20 jest lekki. Waży zaledwie około tony. Paradoksalnie jego atutem jest to, że generacyjnie ma już na karku kilka lat. Model powstał w 2009 r. Dziś, ze względu na coraz ostrzejsze przepisy dotyczące bezpieczeństwa i emisji spalin zazwyczaj produkuje się cięższe auta, nawet w najniższych segmentach. Czy są dzięki temu naprawdę bezpieczniejsze i ekologiczne? Nie. Ale to temat na inną dyskusję.

Hyundai i20 I 2013 bagaznik

Jak by wbić szpilkę i20?

Jest wielu ludzi, którzy po prostu nie lubią koreańskich samochodów. Nie lubią i już. Nie wiem dlaczego, o gustach się nie dyskutuje. Fakty są takie, że i20 jest równie dobry jak auta droższe od niego i lepszy niż auta w porównywalnej do niego cenie. Nie jest za to pojazdem pięknym czy też takim, do którego wsiada się z ogromną frajdą. Jest poczciwym, do bólu poprawnym, użytecznym samochodem do miasta i za miasto. Nie jest najlepszy w żadnej z kategorii, nie będąc też w żadnej najgorszym. Ot po prostu złoty środek dla ludzi, kierujących się przy wyborze auta rozsądkiem.

A ile kosztuje? Przyzwoicie wyposażone i dobrze utrzymane egzemplarze z rocznika 2013 możemy kupić już za 25-30 tys. złotych. To okazja, bo za połowę wartości nowego samochodu otrzymujemy samochód „prawie nowy”, za to prosty i tani w eksploatacji i będący wciąż na gwarancji fabrycznej (która na marginesie jest tematem na oddzielny artykuł). Ceny pojazdów na polskim rynku wtórnym nie są regulowane w sposób logiczny, z tego też powodu można trafić na prawdziwą okazję lub przepłacić za jeżdżący złom. i20 jest na pewno atrakcyjną propozycją dla nabywców stawiających roz

Dołącz do nas na Facebooku i bądź na bieżąco!

  • A jak utrata na wartości jak 3 letnie auto kosztuje 25 tyś?

  • KArolina

    Jak wbić szpilkę? Powiedzieć, że i20 jest po prostu… nudny. Jednak auto powinno wzbudzać jakieś emocje 🙂