Piękne jest życie milionera – Mercedeses 560 SEC

Mercedes 560 SEC w chwili zakupu w 1989 roku kosztował tyle co 9 popularnych Mercedesów 190. Czy był wart tych astronomicznym pieniędzy? Po latach widać, że tak!

Chcesz wtopić się w tłum – kup nowego Mercedesa

W126 – kultowe Mercedesy

Mercedesy serii 126 (nazywane też Delfinami) są uważane przez wielu kierowców za najpiękniejsze i najlepsze modele w całej historii Mercedesa. Niezależenie, czy się z tym poglądem zgadzamy, czy nie, trzeba przyznać, że auta te są wyjątkowe. W szczególności wersja Coupe czyli SEC. Pomimo faktu, że testowy egzemplarz ma ponad 20 lat, wzbudza zainteresowane wszędzie gdzie się tylko pojawi.Wielkość auta nie jest typowa dla aut Coupe – długość SEC-a to prawie 5 metrów! Tylko dwudrzwiowe krążowniki szos z USA są większe – choć wg. mnie nie są tak proporcjonalne i urokliwe, nie wspominając już o technice.

Wyposażenie SEC-a wciąż zniewala

Jakie elementy wyposażenia możemy znaleźć w ponad 20 letnim aucie. Skórzana tapicerka, automatyczna klimatyzacja, oczywiście elektrycznie sterowane szyby, lusterka, szyberdach. Zaskoczeni? To tylko początek listy. Dodajmy tempomat, ASR, 2 poduszki powietrzne, elektrycznie sterowane, podgrzewane fotele ( oczywiście z pamięcią 2 ustawień ).

No tak pełne wyposażenie – koniec? Nie – jest jeszcze więcej. Elektryczna roleta na tylnej szybie to banał ale pompowane fotele z szerokim zakresem ustawień to już coś innego – szczególnie, że mówimy o samochodzie produkowanym od 1981 roku! W tych latach bogate wyposażenie oznaczało wspomaganie kierownicy i czasem elektrycznie sterowane szyby. Jednak w tych latach Mercedes był technologicznym liderem Audi i BMW były daleko w tyle, przynajmniej jeśli chodzi o limuzyny. Co jeszcze możemy znaleźć w SEC-u?
Testowy egzemplarz, udostępnił nam krajowy miłośnik ,,dobrych” aut. Jednak auto pochodzi ze Szwajcarii – a wiadomo jak w tym górzystym kraju jest – Zimno! Więc przydało by się ogrzewanie postojowe czyli webasto! Zasilane benzyną (niezależny układ zasilania) spalinowa nagrzewnica, dzięki elektronicznemu sterowaniu uruchamiała automatycznie nagrzewanie o określonej godzinie. Ot taki mały gadżet dla zmarzniętego prezesa.

Mercedesy 126 560 SEL i 560 SEC miały ,,nieco” wyższą cenę od bardzo dobrych wersji 500 o prawie identycznych osiągach. To ,,nieco” wynosiło 40 tys. marek! ( 160 tys. za 560 SEC wobec 120 tys. marek za 500SEC ). Dla porównania można dodać, że Mercedes 190 200E kosztował wówczas ok 17 tys. marek!  Stąd w tych wersjach można spotkać niespotykane nigdzie indziej wyposażenie.

Dobrze – koniec już o wyposażeniu, przejedźmy się najdroższym Mercedesem z lat 80- tych!

No to jazda!

Miałem nie pisać o wyposażeniu, ale zaraz po zajęciu pozycji za kierownicą, pewne mechaniczne urządzenie podało mi pasy! Dla mnie to urządzenie nie było zbyt praktyczne ale w sumie, gdybym miał 50 lat, sporą nadwagę takie rozwiązanie było by pomocne – więc jest. Jeśli coś, kiedyś, komuś mogło podnieść komfort jazdy – było w tym samochodzie!

V8, 5,6 litra, 279 KM – duży może więcej

Mercedesa 560 SEC napędzała monstrualna 8-cylindrowa jednostka o mocy 279KM ( w wersji bez katalizatora 300KM! ). Parametry tego silnika nawet dziś są imponujące – maksymalny moment obrotowy 454 Nm - jak na wolnossącą benzynę – rewelacja. Najmocniejsza wersję SEC-a wyposażono standardowo w automatyczną, 4 biegową skrzynię. Auto zazwyczaj używa tylko 3 biegów ( 2,3,4 ) jednak w razie potrzeby rusza z jedynki. Wtedy się dzieje…

Stary ale jary – test przyspieszenia

Ruszając z pod świateł można zawstydzić niejedno GTI, przyspieszenie 0-100 km/h – 7,4 s, prędkość maksymalna 240 km/h.

Niepowtarzalny klimat

We wnętrzu starych dobrze utrzymanych Mercedesów, panuje specyficzny klimat. Zapach skóry, dźwięk silnika i to coś co wymyka się opisowi…Dusza? Zaraz po odpaleniu silnika, odruchowo włączyłem radio ( jedyny niestety nieoryginalny element tego egzemplarza ). Nie miałem kaset więc zdałem się na popularną stację radiową, niestety dzisiejsza, plastikowa muzyka nie pasowała do ekskluzywnego klimatu wnętrza SEC-a. Lepiej jechać w ciszy, wsłuchując się w dźwięk silnika V8 – to najlepsza muzyka!

Mimo sporej mocy, Mercedes 560 SEC najlepiej ,,czuje” się przy spokojnej jeździe. Komfortowe ( dość miękkie ) zawieszenie, nie zachęca do szaleńczej jazdy. Co ciekawe i zarazem typowe dla dużych silników z Mercedesa 126 – przy spokojnej jeździe auto potrafi być bardzo ekonomiczne. Powiedzenie, że Mercedes  w trasie pali tyle ile się jedzie minus jedno zero. Czyli jak jedziemy 100km/h – pali 10l/100km, 200km/h – 20l/100km – tez wzór sprawdza się i w tym przypadku.

Niezawodność

Trwałości i niezawodności zbliżonej do Mercedesów 126 nie znajdziemy już w żadnym nowym aucie. W szczególności nadwozie, silnik i skrzynia automatyczna uchodzą za niezniszczalne. Jedyny warunek – dobry serwis, brak wypadków ( a raczej niefachowych napraw ). Nadwozie Mercedesa 126 oprócz tego, że było ocynkowane posiadało kilkanaście warstw lakieru! Nic dziwnego, że bezwypadkowe egzemplarze ( białe kruki ) mają nadwozie w stanie fabrycznym! V8-semki Mercedesa z lat osiemdziesiątych to niedościgniony wzór trwałości i bezawaryjności – można je popsuć właściwie tylko złym serwisem lub instalacja gazową. Podobnie automatyczne skrzynie biegów – jedyne o czym trzeba pamiętać o wymiana oleju!

Mercedes 126 – przemyślane auto

Nowe modele aut pojawiają się obecnie co 3-5 lat. Mercedes 126 ( limuzyna ) był produkowany od 1979 do 1991 roku – czyli 12 lat! Jak to możliwe? Auto zostało doskonale zaprojektowane i wykonane. Cel był jeden – samochód musi jak najlepiej służyć właścicielowi. Zarobek koncernu był na drugim miejscu – tak to sobie (może nieco ideologicznie) wyobrażam. Takie drobne detale – np. wymiana żarówek. W 126-stce może to zrobić przysłowiowa blondynka, bez użycia żadnych narzędzi! Dziś, czasem nawet w ASO mechanicy mają problemy z tą czynnością. Rozwiązania z Mercedesa 126 mogą być wzorem użyteczności dla nowych aut – jednak po co.

Mam wrażenie, że współczesne koncerny mają często 3 cele:

  1. zarobić na sprzedaży auta
  2. zarobić na serwisie
  3. zarobić na kolejnej, szybkiej sprzedaży

Auto tym lepsze im lepiej spełnia te zadania. Potrzeby kierowcy? A kogo to obchodzi?

Podsumowanie

Mercedesy klasy-S z lat osiemdziesiątych to auta idealne. Piękne, komfortowe, bezawaryjne, bezpieczne. To auto typu – ,,Kup sobie nowe i na 20 lat masz spokój – nieważne ile jeździsz!”. Teraz auta są raczej typu – ,,Kup nowe a jak skończy się gwarancja, znów kup nowe a stare wyrzuć”. Te auta nigdy się nie zestarzeją, te auta można tylko zniszczyć. W tym aucie można się zakochać na lata, SEC-i ozdabiają kolekcję wielu maniaków motoryzacji i nie tylko – z tego co wiem do dziś SEC-a ma Roman Polański.

Mercedesy 126 mają tylko jedną wadę – są tylko używane egzemplarze. Mimo, że te auta wytrzymują przebiegi rzędu miliona kilometrów – większość już ten milion przejechała, często ,,na gazie”. Szczególnie trudno znaleźć idealnego SEC-a. Nie dość, że znacznie mniej ich wyprodukowano, to jeszcze wiele z nich padło ofiarą wiejskiego tuningu i nie nadają się praktycznie do niczego.

Szukać jednak warto!

Mercedes 560 SEC (W126)

Dane techniczne
Silnik – pojemność / typ / cylindry / zawory5547 cm3 / benz. / V8 / 16
Moc maksymalna (KM/obr./min)279 / 5200
Maks. mom. obrotowy (Nm/obr./min)457
Prędkość maksymalna (km/h)240
Skrzynia biegów / napęd na kołaaut. 4 / tylne
Przyspieszenie 0-100 km/h7,4 s
Średnie zużycie paliwa12,4 l / 100km
Pojemność bagażnika500 l
Masa własna1748 kg
Cena katalogowa(1989 roku,marki niemieckie )160 000 DM
Wyposażenie
  • 2 poduszki powietrzne
  • ABS,ASR
  • Tempomat
  • klimatyzacja automatyczna
  • elektrycznie sterowane szyby i lusterka
  • skórzana tapicerka
  • elektrycznie regulowane, podgrzewane, pompowane fotele z pamięcią
  • WEBASTO – ogrzewanie postojowe
  • radioodtwarzacz
TempomatDostępnyStandard
Układ wspomagania ruszania na pochyłościach (HSA)

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach!

Bolesław Ejsmont
Moją pasją są testy nowych samochodów. Szukam wad i zalet testowanych modeli. Obiektywny? Na ile to możliwe! Przeczytaj również mojego eBooka!
  • Anonimowy

    To jedne z najpiekniejszych samochodow na swiecie. Powoli staja sie klasykami, a ich cena rosnie. Idealnie utrzymane egzemplarze kosztuja od 15tys euro w gore. Te tansze, a jest ich wiele, maja nakrecone setki tysiecy kilometrow. Nie patrzmy na niska ilosc kilometrow na „skreconym” liczniku, tylko na stan techniczny. 560 daja duza frajde z jazdy i czesto zawstydzaja znacznie nowsze pojazdy. Niestety spalanie jest ogromne. W miescie 20-25litrow to norma. Na trasie Polska-Anglia zszedlem ponizej 15L.
    Jak do tej pory, nie spotkalem sie z zadna powazna usterka. Leje sie i sie jedzie.
    560SEC, 560SEL

  • Anonimowy

    I prawda.Szkoda ze chyba wlasnie Mercedes odszedl najdalej od wzorcow ktore kiedys sam wyznaczal.A zastepuje go – o zgrozo – japonski Lexus

  • Anonimowy

    No dokładnie, ja mam 500SEL 252KM wielka prestizowa limuzyna, ktora jest nie do zdarcia a i koszt eksploatacji nie jest wysoki (nie mysle o benzynie ;) ) na chwile obecna jest bardzo duzy wybor czesci zamiennych nawet oryginalne w ASO MB, taki przyklad za uszczelniacze do przekladni kierowniczej w serwisie zaplacilem tylko!! 52zl

  • Anonimowy

    Zgadzam sie w pelni z w/w opisem tego auta>jestem posiadaczem W 126 560 SEC od 2000 roku i jest dokladnie tak jak napisano powyzej,frajda z jazdy nie do opisania.Nie wspomne o tym ze auto wzbudza respekt,a to ze pali 20 l w miescie-coz zawsze mozna zakupic PF 126 p,gdy zalezy na malym spalaniu hehe.Przyznam ze zima auto stoi w garazu i jezdze zima inna ,,taczka,,czakajac tylko na cieple dni.
    Pozdrawiam wszystkich posiadaczy SEC a.

  • Anonimowy

    Ten samochód jest dla mnie magiczny. To od niego zaczęła się moja fascynacja motoryzacją. Mój ojciec kupił 11 letniego 560 SEC’a, w 1998r. ( przez przypadek trafił na niego) i ma go do teraz. Wcześniej mieliśmy W124 200d. Pamiętam pierwsze wrażenia jakby to było wczoraj: zapach skóry, wysuwany podajnik pasów, znakomicie działająca klima oraz siłę jaka cię wpycha w fotel. Słowa nie są w stanie wyrazić emocji, jakie budzi ten wóz, trzeba się (koniecznie!!!) takim autem przejechać. Znaleźć na allegro i udawać, że jesteśmy zainteresowani zakupem, zasiąść za stery i pocisnąć. Podejrzewam, że wielu z wasz bardzo szybko by wyciągnęło kasę, na tą maszynę. Wspaniały wóz, kocham dźwięk silnika, do 3800 obr/min świszcze jak huragan ( bardzo głośno), potem do 5200 obr/min mechanicznie warczy. Wyprzedzanie na kickdownie, w terenie zabudowanym, niejednego przechodnia może przyprawić o strach i mocne bicie serca.

  • Anonimowy

    Co wy tam wiecie o gazie?
    Gaz tak jak inne paliwo nadaje się znakomicie do silników!
    Swoją Astrą 1,6 16v przejechałem już 423 000 km tylko na gazie + 119 000 km miała zrobione na benzynie.
    Więc pisanie że gaz niszczy silnik jest bezpodstawne!
    Teraz śmigam Chevim Tahoe 5,7 V8 255 KM i znakomicie działa na gazie.
    A pomimo 260 000 km jeździ na „fulsynthetyku” nie na jakimś „mineralu”.
    Więc o przebiegach decyduje nie paliwo ale kultura techniczna i wiedza użytkownika!

    • Anonimowy

      gaz jest do kuchenek i tylo

      • Anonimowy

        a ignoranci do kopania rowów -_-

    • Anonimowy

      chłopie gdybyś choć trochę znał się na technice i motoryzacji lat 70-tych, 80-tych i 90-tych to wiedziałbyś że gaz silnika nie zniszczy owszem, ale zniszczy i doprowadzi do szybszego zużycia wszystkiego po drodze, od instalacji elektrycznej, przez układ wtryskowy….na wartości auta kończąc

  • Anonimowy

    Moja zona ma 560 SEC. Przejazdzka tym autem za kazdym razem jest niesamowitym przezyciem. Auto po prostu plynie po drodze. Nie jestem fanem takich aut ale to budzi we mnie wielki szacunek. To jak przejazd krolewska karoca. Tak, to prawda przyspiesza niesamowicie, ale nie to jest najwazniejsze. Wazne jest jak sie w tym aucie czujesz… NIESAMOWICIE !! TO prawdziwa klasa S !!!

  • Anonimowy

    Piotrze, odpowiem ci teraz dla czego „gaz LPG” niszczy silnik a w zasadzie jaki jego zespół. Chodzi tu o głowicę, a bardziej o zawory, prowadnice zaworowe, gniazda zaworów oraz przylgnie zaworowe. Dla czego tak się dzieje? Gaz LPG spala się w wyższej temperaturze niż benzyna, stąd elementy te narażone są na przegrzanie i szybsze zużycie. Spalaniu gazu LPG towarzyszą również niekontrolowane spalania detonacyjne przez co może zostać uszkodzony układ paliwowy(rozerwanie niektórych elementów gumowych). Co prawda są dodatkowo montowane „klapki anty strzałowe” ale nie zawsze dają one oczekiwany rezultat. Stąd opinia, że Mercedesy nie lubią gazu.