Test: nawigacja Mio Moov S600

Nawigacja samochodowa to już dla niektórych standard. Standard w czasie podróży prywatnych, ale przede wszystkim w czasie pracy, dlatego tak ważna jest funkcjonalność i cena tego urządzenia. Przetestowaliśmy najnowszą nawigację Mio Moov S600.

[nggallery id=440 template="carousel"]

Ekran dotykowy z funkcją Slide Touch

Pomysł ekranu dodatkowego z funkcją Slide Touch obiecuje wiele, jednak w praktyce funkcja to może doprowadzić do szaleństwa! Można, co prawda, ustawić opcję przycisków albo w wersji dla praworęcznych, albo dla leworęcznych, ale to i tak nie pomaga. Dlaczego? Bardzo mocno trzeba ten 5-calowy ekran przyciskać (najlepiej wychodzi to drugim końcem długopisu albo ołówka ;) ), żeby wejść w odpowiednią opcję. Samo przewijanie listy w opcji Slide Touch też nie przychodzi łatwo. Poza tym grafika ekranu nie jest zbytnio czytelna (odcienie zielonego).

Mio Moov S600 – ustawienia

Mio Moov S600

Podstawowe funkcje urządzenia działają przyzwoicie, ale jeśli chodzi np. o dźwięk zastosowany do ostrzeżenia o przekroczeniu dozwolonej prędkości, po dłuższym czasie staje się irytujący (przypomina dzwonek do drzwi), a w ustawieniach nie dotarliśmy do opcji, która umożliwiłaby wyłączenie jedynie dźwięku. Można wyłączyć go jedynie całkowicie albo samemu ustawić od jakiej prędkości ma on nas alarmować – czytaj – „denerwować”.

Ustalanie trasy

Menu jest w miarę czytelne, jednak pierwsze problemy pojawiają się, kiedy wejdziemy w te bardziej szczegółowe ustawienia. Samo wyznaczanie trasy nie przynosi najmniejszego problemu, poza tym obliczanie trasy trwa bardzo krótko. Dopiero, kiedy chcemy np. zrobić przerwę w trasie pojawiają się schody. Owszem trasa się „pauzuje”, ale żeby ją kontynuować, nie ma przycisku „jedź”, „kontynuuj”, a nawet „cofnij”, trzeba przerwać trasę i wybrać ją ponownie – nie do końca coś tutaj działa.

Poza tym po wybraniu „jedź”, jedziemy od razu, nawigacja nie pokazuje nam całości wybranej trasy, tak byśmy mogli sprawdzić, czy oby na pewno nie jedziemy tą gorszą trasą. Trzeba się naszukać, by sobie tę wybraną trasę przejrzeć (ma się wrażenie, że znalezienie tej opcji jest bardziej przypadkowe, niż świadome).

Mio Moov S600 wyznaczanie trasy

Opcja przybliżania i oddalania działa bez zarzutu, podobnie ustawianie głośności.

Przy ustalaniu trasy na plus zasługuje opcja wybrania „centrum miasta” – nie musimy znać dokładnej nazwy ulicy. Co do punktów POI, to w większych miastach ich wyszukanie nie sprawia najmniejszego problemu, w mniejszych miastach nawigacja „nie widzi” już ich tak dobrze.

Do ustalania naszej trasy możemy dodać punkty przejazdowe, ale w menu nie możemy wybrać np. trasy alternatywnej, bądź najkrótszej itd. – a to wydaje się być podstawową funkcją w nawigacji samochodowej.

Koszty

Nawigacja kosztuje 629 złotych, więc jest to dużo, jak na nawigację, która nie posiada wielu podstawowych funkcji oraz poruszanie po niej nie jest zbyt łatwe i intuicyjne. Do nawigacji trzeba na pewno doliczyć koszt mapy. AutoMapa Polski XL (przygotowana przez NAVTEQ) kosztuje 199 złotych. Producent gwarantuje cztery aktualizacje w ciągu roku (w ciągu pierwszego jest to darmowa usługa, później za subskrypcję płacimy 79 złotych. AutoMapa Europy kosztuje już „trochę” więcej, bo 399 złotych. Patrząc obiektywnie na cenę samej nawigacji i ceny map (bez których żadna nawigacja nie jest nawigacją) można pomyśleć, że lepiej kupić tańszą nawigację, a zainwestować w dobrą mapę.

Dodatkowe funkcje

Nawigacja posiada dwie interesujące funkcje: funkcję przewodnika turystycznego oraz Mio Moore. Przewodnik dostarcza nam podstawowych informacji o wybranym mieście (adresy galerii, teatrów czy najpopularniejszych miejsc turystycznych). Funkcja Mio Moore to przede wszystkim pomoc w razie wypadku czy awarii samochodu – nawigacja posiada niezbędne adresy i telefony, gdzie możemy uzyskać niezbędne informacje.

Chaos i błędy

Trzeba powiedzieć również o chaosie, jaki powstaje na ekranie nawigacji, kiedy nie posłuchamy jej wskazówek i pojedziemy inną trasą. Nawigacja stara się nam przekazać, żebyśmy zawrócili, ale patrząc na ekran, można tylko powiedzieć: „Gdzie do cholery mam skręcić?”.

Na plus zasługuje wyświetlanie kierunku trasy: np. kierunek Piotrków Trybunalski, kierunek Częstochowa.

Jeszcze jedno – jeśli mamy kilka skrętów i zakrętów nawigacja się „gubi” – najpierw widać na mapie, co mamy zrobić, a później lektor próbuje też się w tej sytuacji odnaleźć – czasami po prostu nie nadąża – a my nie wiemy, gdzie dokładnie mamy jechać… Poza tym, kiedy lektor wypowiada dłuższe nazwy ulic, ucina ich końcówki (wynika to najprawdopodobniej z błędu w systemie operacyjnym).

Podsumowanie

Testowana nawigacja Mio Moov S600 nie przypadła nam jakoś bardzo do gustu. Mieliśmy wrażenie, że starsze wersje działają lepiej – może to wina niedopracowanego ekranu dotykowego z funkcją Slide Touch, a może dlatego, że użytkownik poruszając się po menu nawigacji, jest zmuszony do dość chaotycznego zachowania. Jest jeszcze jedna rzecz… Program MioMore Deskop obiecuje nam, że będziemy mogli uzyskać aktualizację oprogramowania, zarządzać mapami, punktami rozmieszczenia fotoradarów oraz będziemy mogli wstępnie zaplanować i zapisać trasę podróży. Obietnica obietnicą, ale posiadacze systemu operacyjnego Windows 7, mogą o tych opcjach zapomnieć.

Mio Moov S600 – specyfikacja techniczna

Nawigacja Mio Moov S600 (kojarzona przez literę „S” z klasą Mercedesa – choć nawigacja z tą klasą niemieckiego samochodu raczej nie ma nic wspólnego) posiada kolorowy ekran dotykowy 12,7 cm (5.0”) z funkcją Slide Touch.

Wymiary:

– szerokość – 142 mm
– wysokość – 88 mm
– grubość – 17 mm

Waga: 185 g

Pamięć:

– wewnętrzna RAM – 128MB
– wewnętrzna ROM – 2 GB

Gniazdo kart pamięci: SD/MMC

W zestawie dostaniemy kabel USB (który możliwa również ładowanie baterii poprzez komputer), 2-letnią gwarancję, ładowarkę samochodową 12/24V oraz ramię do mocowania nawigacji na szybie.

system ESP – 1900 zł; obręcze kół ze stopów lekkich 17” – 900 zł; Connecting Box + System Hi-Fi – 3000 zł; lakier metalizowany – 1700 zł

4 odpowiedzi na „“Test: nawigacja Mio Moov S600””

  1. kita pisze:

    ano właśnie wydawałoby się, że za taką cenę to nawigacja powinna śmigać, ja się właśnie przymierzam do kupna i bardzo ten artykuł dużo mi dał :) dzięki. pozdrawiam

  2. Jan R. pisze:

    Tylko TomTom jest prawdziwa nawigacja!

  3. tomek pisze:

    zakupilem taką nawigacje nową w sklepie.po właczeniu w aucie wpisalem warszawe-wiecie co-napisala mi ze nie znaleziono wyników.z bialegostoku jadac w strone gdanska tez nie znalazl tak wielkiego miasta..juz sie domyslam co by bylo jakbym jechal za granice.
    po rozmowie z infolinia stwierdzili ze to taki blad w programie.z tego wynika ze jeszcze z tydzien trzeba siedziec przy kompie i wdrazac nowe programy
    a na koniec czekam ok 15 minut na zasieg sieci..co jest smieszne bo w tym czasie mozna pokonac spora czesc trasy..
    DLA MNIE TO SMIETNIK.

  4. zenon pisze:

    Mio S600 to wielkie niporozumienie nie kupojcie nawigacji mio zadnej to wielka kicha.

Dodaj komentarz