Co należy zrobić kiedy potrąci się zwierzę?

Podpowiadamy jak należy zachować się w sytuacji potrącenia zwierzęcia oraz jakie przysługują nam prawa i obowiązki.potracenie zwierzecia

Uszkodzenia samochodu w chwili zderzenia z sarną, odszkodowanie?

Zgodnie z artykułem 25. Ustawy o ochronie zwierząt, kierujący pojazdem, który potrącił zwierzę jest zobowiązany do zapewnienia mu pomocy lub zawiadomienia odpowiednich służb: lekarza weterynarii, pracownika służby leśnej, członka Polskiego Związku Łowczego, strażnika łowieckiego, funkcjonariusza policji lub straży miejskiej (gminnej). Zwierzę jest własnością dzierżawcy terenu. Kierowca nie ma prawa zabrać zwierzyny i wykorzystać jej do własnych celów, gdyż wówczas zostanie posądzony o kłusownictwo.

Zwierzę hodowlane

W przypadku potrącenia zwierzęcia hodowlanego, należy spisać oświadczenie z właścicielem, który ponosi odpowiedzialność za wtargnięcie zwierzęcia na drogę publiczną. W sytuacji braku porozumienia można skorzystać z pomocy policji, bądź straży miejskiej (gminnej). Oświadczenie lub protokół sporządzony przez policjanta będzie podstawą do wystąpienia o odszkodowanie. Szkody pokrywa obowiązkowe ubezpieczenie OC rolnika.

Martwe zwierzę

W sytuacji, kiedy zobaczymy ranne lub martwe zwierzę na obszarze  miasta należy o zdarzeniu poinformować Straż Miejską. Dyżurny przyjmie zgłoszenie i wyśle patrol, który potwierdzi zdarzenie. Następnie Pogotowie Czystości posprząta szczątki.

W przypadku potrącenia dzikiego zwierzęcia, np. wilka, poza terenem zabudowanym przeprowadzane są dodatkowo badania na wściekliznę, a następnie ciało jest utylizowane. Powiadamiamy Policję oraz Służbę Leśną. Za niedopełnienie tego obowiązku grozi kara aresztu lub grzywna do 5 tysięcy złotych.

Czy za potrącenie zwierzęcia grozi kara?

Jeżeli kierowca nie potrącił zwierzęcia umyślnie nie przewiduje się sankcji karnych. Natomiast ma obowiązek wezwania Straży Miejskiej bądź Policji w celu zawiadomienia o zdarzeniu. Jeżeli tego nie zrobi, grozi mu grzywna, a nawet areszt. W sytuacji umyślnego potrącenia, kary reguluje ustawa o ochronie zwierząt i artykuł 35., który mówi, że karą za taki czyn jest grzywna bądź kara pozbawienia wolności do roku, a w przypadku szczególnego okrucieństwa może być to kara nawet do dwóch lat pozbawienia wolności.

Kiedy należy nam się odszkodowanie

Znaki ostrzegawcze o migracji zwierząt

W przypadku zderzenia z dzikim zwierzęciem obowiązują przepisy ustawy o prawie łowieckim – art. 11 ust. 2 pkt. 8. Określają one iż zarządca lub dzierżawca okręgu łownego jest odpowiedzialny za ochronę zwierzyny przed zagrożeniem ruchu pojazdów samochodowych na drogach krajowych i wojewódzkich. Do jego obowiązków należy m.in. dbanie o właściwe oznakowanie dróg znakami ostrzegawczymi w okolicach występowania dzikich zwierząt, jak również uniemożliwienie lub ograniczenie migracji zwierząt.

W przypadku zderzenia na drodze, gdzie brak odpowiednich znaków ostrzegawczych, pomimo obowiązku ich zastosowania, odpowiedzialność spada na zarządcę lub dzierżawcę okręgu łowieckiego. Oprócz nich odpowiedzialność mogą ponosić zarządcy dróg, którzy pomimo zgłoszenia ze strony kół łowieckich, nie dokonali odpowiedniego oznakowania drogi.

Kiedy odszkodowanie nie przysługuje?

Jeżeli do zderzenia doszło na odcinku oznaczonym znakami ostrzegającymi przed dzikimi zwierzętami, w takiej sytuacji winę za uszkodzony samochód ponosi kierowca.

Ubezpieczenie AC pokrywa koszty

Aby całkowicie zabezpieczyć się przed niecodzienną koniecznością uszczuplenia własnego portfela, warto wykupić ubezpieczenie AC. W ramach dodatkowych świadczeń ubezpieczyciel zobowiązuje się do pokrycia szkód również z powodu potrącenia zwierząt.

 

  • http://www.naprawy-nadwozi.pl Anonimowy

    Jak się ma autocasco to nie ma większych problemów, bo można wszystko rach ciach załatwić i ubezpieczyciel pokryje wszystkie koszty naprawy. Miałem raz taką sytuację, że dzik wyleciał mi przed maskę. Na szczęście zwierze przeżyło, ale wozik trochę oberwał. oddałem do warsztatu Naprawy-Nadwozi.pl z Wawy i zleciłem likwidację szkody. niczym się nie musiałem martwić i auto zastępcze dostałem na czas naprawy:)

  • Anonimowy

    Spodziewałem się porad jak pomóc zwierzęciu ale widzę, że cierpienie zwierzęcia jest tu traktowane przedmiotowo, to znak naszego wychowania i braku wrażliwości.
    To podpowiem tym bardziej wrażliwym na ich los.
    Jeśli jest to zwierze domowe, staramy się pukać do drzwi okolicznych mieszkańców może to ich przyjaciel właśnie wije się w cierpieniu, jeśli nie można ustalić właściciela sama wiadomość spowoduje ich czujność i być może się nim zajmą lub wskażą weterynarza w pobliżu.
    Jeśli zwierze domowe przeżyło i w szoku uciekło np. w pole też informujemy, jest szansa, że zwrócą na nie uwagę gdy się przybłąka i od razu sprawdzą stan zdrowia.